Fundusz Naturalnej Energii EkoOdkrywcy5 Nie ma śmieci - są surowce! Sprzątanie świata - Polska 2017 Strona Miry

Echa wiosennych porządków

... czyli wywiad z Arturem Furdyną, szefem Stowarzyszenia Przyjaciół Rzek Ina i Gowienica zamieszczony w Gazecie Goleniowskiej o tym, co słychać nad Iną i Gowienicą.

"Gazeta Goleniowska - Ostatnio opisywaliśmy, jak to członkowie kierowanego przez Pana stowarzyszenia sprzątali brzegi Iny. Tylko po to powstało to stowarzyszenie?
Artur Furdyna - To sprzątanie to raczej próba unaocznienia społeczeństwu, że śmiecimy i nie szanujemy dzikiej przyrody. Celem głównym naszej działalności jest ochrona dzikich mieszkańców rzek Gowienicy i Iny oraz ich naturalnych walorów. Walczymy też z kłusownictwem. Stowarzyszenie jest zarejestrowane od półtora roku.
g - Dlaczego wybraliście sobie akurat te dwie rzeki?
f - Gros członków stowarzyszenia to ludzie z Goleniowa i okolic. W większości wędkarze, aczkolwiek nie tylko, bo również członkami są żony wędkarzy. Sympatyzują z nami także osoby spoza wędkarstwa, które lubią po prostu te rzeki. Stoimy w pewnej opozycji do panującego od kilku lat trendu regulowania rzek pod hasłem zagrożenia powodziowego. Już dość dawno nauczona własnymi błędami większość cywilizowanego świata stwierdziła, że taka regulacja przynosi więcej szkody niż pożytku. Pierwszy nasz bój był przeciwko regulacji całej rzeki Iny, która miała prowadzić do takiego obrazu prostej rzeki, z wyrównanym korytem i wyciętymi drzewami i krzakami.
g - I na nic się to zdało, bo jak widać choćby w Goleniowie, koryto Iny jest znacznie zmienione?
f - W ośrodkach miejskich, zurbanizowanych, dopuszcza się takie działania. Jak to jest zrobione, to już jest kwestia projektanta i wykonawcy. Wiemy, że najnowsze plany tego typu działań zmierzają do takiego przeprowadzenia regulacji, by przyroda ucierpiała przy tym jak najmniej. Przy jednoczesnym zachowaniu efektu zwiększonej przepustowości koryta na odcinku miejskim. Przypomnę tu, że jedną z dużych grup popierających regulację koryta Iny byli goleniowscy kajakarze. I o dziwo, odkąd rzeka jest uregulowana na odcinku miejskim, to tu ich nie widać, natomiast chętnie pływają powyżej i poniżej Goleniowa. Bo tam jest naturalnie.
g - Jednak każdy przytomnie myślący obywatel przyzna, że odcinek rzeki Iny w Goleniowie nie tylko dobrze chroni teraz miasto przed powodzią, ale również lepiej wygląda?
f - To jest właśnie kwestia tego, czy przyroda ma lepiej wyglądać, czy być po prostu przyrodą? Rzeka to jest żywy ekosystem. Jeżeli ingerujemy w niego, to go zmieniamy. I to się dzieje gwałtownie, co nie daje szans przyrodzie na szybkie dostosowanie się. Dlatego wiele gatunków roślin i zwierząt po prostu ginie. W Europie, gdzie przyroda jest znacznie lepiej zinwentaryzowana niż u nas, wyginęło już 30 procent gatunków roślin i zwierząt żyjących w rzekach i jeziorach. Wynika to z ekspansywnego oddziaływania naszej cywilizacji na przyrodę, która nie daje sobie rady.
g - Nie zapominajmy, że człowiek też jest częścią przyrody i ma prawo racjonalnie ją sobie podporządkowywać, poprawiając warunki życia? Tak jak to się stało w Goleniowie z Iną.
f - Jak powiedziałem, odcinek miejski można uznać za pewien kompromis. Teraz nie tylko nadmiar wody szybciej spływa poza miasto, ale również śmieci. Jednak chociaż w mieście ich nie widać, to one finalnie zatrzymują się teraz dalej. Wystarczy popłynąć kajakiem za miasto i zobaczymy jak zaśmiecona jest rzeka.
g - A te śmieci zazwyczaj zbierają ci, którzy sami nie śmiecą.
f - Jednak innego sposobu niż dawanie przykładu nie ma. Zawsze jak ludzie widzą, że inni sprzątają a nie muszą, to ktoś się zastanowi i może jednego śmiecącego będzie mniej. A to już coś. Nie do rzeki, czy do lasu, a na wysypisko śmieci.
g - A kończąc temat regulacji Iny, udało się wam zablokować jej kolejny etap - za miastem do ujścia rzeki. Mamy teraz rzekę, która szybko przepływa przez Goleniów, a kawałek dalej się korkuje, bo ekolodzy protestują. Dlaczego?
f - Trzeba zacząć od początku. Co to jest rzeka? Każda ma swoją zlewnię, z której terenu spływa każda kropla deszczu do koryta. W przypadku Iny to jest ponad 2700 km2. I trzeba się zapytać, czy celem rzeki jest tylko jak najszybsze spuszczenie tej wody do morza? Jeśli tak, to trzeba ją poszerzyć dwu-, trzykrotnie i mamy spokój. Jak popada to spłynie, a później będziemy mieli suszę. A w Polsce - wbrew pozorom - mamy mało wody, mniej niż Egipt. W ostatnich kilkudziesięciu latach w Polsce poziom wód gruntowych opadł o dwa metry! Dlatego woda powinna być surowcem strategicznym, a podejście do niej rozsądne.
g - Przekładając to na Inę...
f - ... ingerencja w nią poniżej Goleniowa nie przyspieszy spływu wód, bo różnica poziomów jest minimalna, a niedaleko jest Zalew Szczeciński. Te krzaki, które rosną przy korycie na tym odcinku, irytują może kajakarzy, ale nie zmniejszają przepływu. Zatrzymują za to śmieci, które nie płyną dalej. Rzeka w stanie naturalnym ma duże zdolności do samooczyszczania dzięki mnogości organizmów w niej żyjących. Rośliny rosnące nad rzeką „zjadają” ogromną ilość nawozów spływających z pól. Niedawno Witkowo spuściło do Iny 60 tys. litrów gnojowicy i krwi poubojowej dziennie. To oddziałało na całą rzekę. Zimą w Inie w ogóle nie brały ryby. Dalej, stopień uregulowania i ingerencji stałej w zlewni Iny jest ogromny. Rzeka zaczyna się u źródeł, w najmniejszych ciekach, które potem ją tworzą. Jak pogłębiamy koryto, powodujemy szybsze przenoszenie namułów. Widać to po każdej większej wodzie na nabrzeżu przed spichlerzem w Goleniowie.
g - Jednak w tej regulacji chyba głównie chodziło o zabezpieczenie miasta przed powodzią. I to się na razie udało.
f - Największym zabezpieczeniem przed powodzią są łąki i rozlewiska powyżej miasta. To jest naturalny regulator. Próby uregulowania tamtego odcinka, to jest gwarantowana powódź w Goleniowie. A takie próby były. Nawet planowano zrobić to od Stargardu do ujścia. Na razie udało się to zablokować, ale władze Stargardu chcą koniecznie uregulować rzekę poniżej tego miasta, żeby za terenach zalewowych postawić osiedle mieszkaniowe. Niektórym się wydaje, że jest to sposób na załatwienie sprawy. Ale tylko chwilowy. Jak przyjdzie wielka woda, to zawsze tereny zalewowe będą pod wodą. Dlatego nie można tam budować domów. Przecież podgoleniowskie Domastryjewo jest zabudowane na takich terenach i to na dziko, bez pozwolenia budowlanego. Każdy hydrolog wie, że rzeka musi mieć gdzie naturalnie wylać.
g - Ale przecież regulacje rzeki projektowali fachowcy, ludzie wykształceni i znający rzeki?
f - W krajach zachodnich po falach powodzi odstąpiono od regulacji rzek. Obwałowuje się tam z powrotem wielkie połacie leśne, by maksymalnie dużo pola oddać wodzie w sytuacji zagrożenia. U nas jest od lat pewna grupa ludzi zebranych wokół regulowania rzek. Chcieliby to robić dalej, bo na tym zarabiają. Ale to są marnowane pieniądze, bo przyroda bardzo szybko weryfikuje efekt tych działań. Tak jak w przypadku Goleniowa szybsze przepływanie wody przez miasto powoduje, że zaraz za nim odkłada się muł i korkuje rzekę.
g - No właśnie, a wy protestujecie przeciwko dalszemu uregulowaniu Iny. Jest jakieś kompromisowe rozwiązanie?
f - Na razie miały być usunięte największe zwaliska drzew przegradzające koryto. Ale z drugiej strony to są siedliska ryb. Ponieważ Ina poniżej Goleniowa jest w obszarze chronionym „Natura 2000”, ingerencja ludzka jest tam ograniczona. To są obszary łąkowe, typowe zalewiska. Kiedyś Ina uchodziła do Jeziora Dąbskiego, co widać na zdjęciach satelitarnych. Aktualne ujście jest sztuczne. Zaprzestano używania sieci kanałów na tym terenie, a mógłby to być tzw. kanał ulgi na wielką wodę. Udrożnienie  tych kanałów jest o wiele efektywniejsze niż regulowanie koryta Iny. I uchronić może skarb tej rzeki, czyli siedliska ryb łososiowatych."

Rozmawiał L.Ozimek
Źródło: Gazeta goleniowska.

 

Archiwum aktualności

2018 1 2 3 4 5

2017 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

2016 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

2015 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

2014 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

2013 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

2012 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

2011 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

2010 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

2009 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

2008 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

2007 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

2006 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

2005 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

2004 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

2003 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

2002 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12